ul. Słowackiego 11, I piętro
73-110 Stargard
tel. 91 834 18 29

Polecamy
Ankieta
Na jakie ugrupowanie zagłosujesz w przyszłorocznych wyborach samorządowych w Stargardzie?
Prawo i Sprawiedliwość
PO
Kukiz 15
.Nowoczesna
PSL
SLD
Linki


































Ilość odwiedzin (30 dni): 8863

Czytaj aktualności
Czytaj więcej w archiwum
O nich się nie pamięta, a nawet i lekceważy...

   Uroczystą mszą świętą rozpoczął się XXXII Zjazd Żołnierzy Armii Krajowej, który tym razem został zorganizowany w Międzyzdrojach. Posła na Sejm RP Michała Jacha reprezentował dyrektor biura Tadeusz Sowa, jednocześnie członek nadzwyczajny Koła Światowego Związku Żołnierzy AK. 

   W czterodniowych uroczystościach udział wzięli byli żołnierze AK, młodzież szkolna z gminy Międzyzdroje, przedstawiciele władz miejskich i władz wojewódzkich oraz historycy. Oficjalnego otwarcia zjazdu dokonała wieloletnia organizatorka Zjazdów Żołnierzy Armii Krajowej, major Danuta Szyksznian – Ossowska. - Cieszę się, że tylu ludzi myśli po Polsku. Jesteście elitą duchową tego narodu – powiedziała w trakcie przemówienia mjr Danuta Szyksznian – Ossowska. - Nie pozwólcie umrzeć po raz drugi poległym. - Tymi słowami apelowała o pamięć zamęczonych i pomordowanych polskich patriotów, często pochowanych w bezimiennych mogiłach.

   Natomiast wykład inauguracyjny poprowadził Andrzej Ossowski, który przedstawił wyniki prac prowadzonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Podczas zjazdu zarówno w hotelu Slavia oraz w Międzynarodowym Domu Kultury można było zwiedzać specjalną wystawę pt. „ Ziemia i ludzie” przygotowaną przez Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo – Wschodnich. - To była wspaniała i żywa lekcja historii, ale też i czas na refleksje przede wszystkim nad tym, że mimo wolnej Polski nadal o żołnierzach Armii Krajowej rzadko się pamięta, a nawet ich  lekceważy - przyznaje Tadeusz Sowa. - Ci nasi wielcy bohaterowie w rytm pieśni „Jak zawsze dumni i uparci” nie obrażają się jednak na swoją Ojczyznę, która nie zawsze zauważa ich zasługi i problemy, z jakimi borykają się w podeszłym wieku. Ich kaci i oprawcy żyją na wysokim poziomie i mają się całkiem dobrze.  Natomiast żołnierze Armii Krajowej nigdy o nic się nie prosili, zawsze wszystko musieli zdobywać sami i przetrwać najgorsze czasy. W takich chwilach wspominam często mojego ojca partyzanta, żołnierza AK, WiN, więźnia politycznego okresu stalinowskiego, który już odszedł na wieczną wartę.

    md, Tadeusz Sowa - 08.10.2013
Copyright Prawo i Sprawiedliwość w Stargardzie 2017 ©